Czemu fałszuję?

Fałszowanie to chyba najczęstszy problem z jakim się spotykamy śpiewając albo słuchając kogoś śpiewającego, ale skąd to się bierze? Co powoduje, że melodia płynie swoim torem, a głos rozmija się z nią w sposób mniej lub bardziej okrutny?

W tym poście spróbuję ogarnąć ten temat, tak jak ja to rozumiem 🙂

Czym jest fałsz?

Dźwięki to częstotliwości. Czyli ilość powtórzeń cyklu w ciągu sekundy. Tym cyklem w śpiewaniu będzie zwarcie się strun głosowych i przepuszczenie między nimi powietrza. W przypadku dźwięku A na środku klawiatury będzie to 440 razy na sekundę – czyli 440Hz. Czyli jeżeli Twoje struny „obijają się” 440 razy na sekundę to śpiewasz ten dźwięk „czysto”. Jeśli wykonują mniej powtórzeń – będziesz „pod dźwiękiem”, czyli będziesz śpiewać dźwięk który jest niżej niż docelowy i analogicznie jeśli będzie za dużo powtórzeń na sekundę – będziesz za wysoko.

To już teraz wydaje się skomplikowane, a mówimy dopiero o jednym dźwięku. Piosenka składa się przynajmniej z kilku, które na dodatek są na różnych wysokościach (jedne niżej, inne wyżej) i są albo dłuższe, albo krótsze. Do tego dochodzą jeszcze słowa. Mamy 6 samogłosek – na każdej będziesz czuć dźwięk trochę inaczej, a każda spółgłoska też wprowadza inne odczucie….

Nie chcę Cię smucić ale jeszcze do tego dochodzą rejestry – piersiowy, środkowy i głowowy. Jak umiesz między nimi przechodzić to nie ma o czym gadać… ale większość z nas ma z tym problem i to też wpływa na zdolność do czystego śpiewania.

Dlatego uważam, że fałszowanie to nie problem sam w sobie, tylko efekt uboczny. Jeśli fałszujesz okrutnie, czasem nie trafiasz w dźwięki bądź okazjonalnie „jesteś pod” – od teraz będzie już tylko lepiej!

Błędna koncepcja

Jeśli czegoś szukasz to musisz wiedzieć czego 🙂 hmmm pachnie banałem ale daj mi chwilę! Jeśli zgubiłeś w domu klucze to bardzo pomocna w ich znalezieniu będzie wiedza  – jak wyglądają? Czy są duże, małe, z jakimś brelokiem, itp. Ze śpiewaniem jest podobnie – żeby zaśpiewać jakiś dźwięk musisz wiedzieć jaki dźwięk chcesz zaśpiewać, jak leci melodia – czyli jakie nutki po sobie następują.

W niektórych utworach zmiany pomiędzy pojedynczymi dźwiękami są bardzo szybkie i jeśli nie umiesz tego zaśpiewać to warto spróbować duuuuuużo wolniej. Mózg musi mieć czas na przetworzenie informacji. W poprzednim akapicie pokazałem jak dużo tych informacji jest – daj sobie na to czas. Aby zaśpiewać melodię – musisz wiedzieć jaka ona jest.

Uwielbiam porównywać śpiewanie do wyścigów samochodowych się na torze – żeby być dobrym musisz wiedzieć jak idzie trasa, jak wygląda każdy zakręt, gdzie dłużej „cisnąć”, gdzie mniej. Z piosenką jest tak samo – jeśli nie wiesz co jest po czym – nie możesz oczekiwać, że zrobisz to dobrze.

Zwrotki zazwyczaj są na dole, refreny u góry – jeśli nie wiesz jak śpiewać góry, to już będzie wpływało na emisję Twojego głosu – po prostu nie będziesz wiedzieć, gdzie tych dźwięków szukać. Są głosy naturalnie wysokie (sopran, tenor) i naturalnie niskie (bas, alt), ale to że masz dane predyspozycje nie oznacza, że nie jesteś w stanie zaśpiewać pozostałych nut. Musisz nauczyć się gdzie ich szukać.

Wyobraź sobie, że Twój głos to pociąg.

Ostatni wagon to wagon „piersiowy” – dźwięki,  które w nim siedzą czujesz w taki sam sposób jak przy mowie.

Kolejny wagon – wagon „podekscytowany piersiowy„. Często jak jesteśmy mocno rozemocjonowani to wchodzimy głosem w inny obszar – jest on trochę wyższy niż normalny piersiowy i jest też jaśniejszy. Masz tak?

Kolejny wagonik – „środkowy„. To jest wyjątkowo wymagający wagon. Teraz myślę, że warto go potraktować jako wagon pierwszej klasy 🙂 Tak… musisz za niego zapłacić więcej… czasu i pracy. Najpiękniejsze refreny właśnie tutaj siedzą.

Jeszcze jest wagonik „głowowy” – dźwięki znajdujące się w nim to te z rodziny wydawanych w czasie jazdy rolercoasterem… albo pierwsze co Ci przyjdzie do głowy gdy przeczytasz „diva operowa”.

Jest to ekstremalne uproszczenie, ale wszyscy moi uczniowie czują to podobnie, wszyscy czują, że głos ma różne obszary i gdy przechodzisz między nimi coś się zmienia. Piosenki są tak sprytnie pisane, że wykorzystują kilka tych obszarów. Dlatego ważne jest, żeby wiedzieć w którym wagoniku są dźwięki, które chcesz zaśpiewać, a przede wszystkim czy szukasz dźwięków w odpowiednich miejscach. To, że fałszujesz może po prostu wynikać z tego, że jesteś w wagoniku „piersiowym” a melodia jest już w „środkowym”.

Technika

Załóżmy, że już wiesz jak wygląda tor…sorry…jak leci melodia. Wiesz, że część jest w wagoniku 2, potem cześć w 3, potem jeszcze fragment w 4. Co dalej?

Dobra technika wokalna – to możliwość zaśpiewania każdego dźwięku i płynnego przechodzenia pomiędzy dźwiękami melodii, niezależnie od dynamiki.

Może tak być na początku, że dobrze czujesz się w jednym obszarze głosu, a gdy tylko z niego wychodzisz to zaczynają dziać się różne „cuda”… i nie mówimy tu o Tych cudach świata… Potrzebujesz teraz poznać pozostałe obszary, zadomowić się w nich i móc od razu znajdować dźwięki znajdujące się w nich. Dlatego na lekcjach robimy dużo skal, które przechodzą przez różne obszary w głosie – by poczuć jakie one są i jak komfortowo z nich korzystać.

Technika przydaje się też w chwilach gorszej dyspozycji – kiedy jesteśmy lekko podziębieni, niewyspani, zestresowani…itp.

Tym samym jeśli Twoja technika nie umożliwia Ci płynnego i komfortowego przechodzenia między wagonikami Twojego głosu… najprawdopodobniej będziesz śpiewać nieczysto.

To że nie trafiasz w dźwięki może wynikać nie z tego, że nie słyszysz, tylko z tego, że nie masz odpowiedniej sprawności głosu.

Muzykalność

Jest to Twoje odczuwanie muzyki, Twoja spostrzegawczość muzyczna. Skoro śpiewasz to słuchasz muzyki. To już dobrze. A spróbuj włączyć swój ulubiony utwór i przesłuchaj cały skupiając się wyłącznie na jednym instrumencie – np. na gitarze. Słuchaj tylko tego co gra gitara. Potem np. perkusja, potem samo pianino. Czy słyszałaś/eś to wszystko tak wyraźnie wcześniej?

Jeśli fałszujesz, może być tak, że Twoja zdolność do rozpoznawania, rozumienia muzyki, wymaga jeszcze pracy.

Muzykalność to giga temat, który warto rozwijać i zgłębiać. Postaram się pokryć go wkrótce.

Co o tym myślisz? Z chęcią poznam Twoje zdanie 🙂 poniżej masz pole do popisu:
2 komentarzy:
    • admin
      admin says:

      Cieszę się, że Ci się spodobało. Piersiowy to podstawa, ale ograniczona, więc raczej nie uciągnie całego utworu. Jestem jednak za tym, żeby jako napęd wyobrazić sobie rozciąganie strun głosowych, a piersiowy jak bardzo wygodny, ekskluzywny przedział.

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Chcesz się przyłączyć do dyskusji?
Feel free to contribute!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *