Koniec ze śpiewaniem!

JAK SIĘ OGARNĄĆ, KIEDY PRZESTAJE NAM SIĘ CHCIEĆ?

1. Inspiracje

Wiele osób, o których czytamy na pierwszych stronach gazet, opowiada o swojej obecnej sytuacji, jako efekcie wieloletnich starań i w większości upadków. Tak – upadków. Wydawałoby się, że Ci najlepsi, to ludzie, którym wszystko wychodzi, którzy nie popełniają błędów i mają ogromne szczęście. Historia jednak pokazuje, że to osoby wytrwałe, które wyciągają wnioski z każdej porażki i starają się już nigdy nie popełnić tych samych błędów. Proszę zastanów się – kogo bardzo cenisz? Kto jest Twoim wyznacznikiem sukcesu? I teraz „zgoogluj” jak do tego doszło…

Polecam również zawieszenie, w widocznym miejscu, wydrukowanych, krótkich cytatów motywacyjnych. Możesz je napisać własnoręcznie, albo ustawić na tapecie w telefonie/komputerze. Ważne, żeby idea danej sentencji była blisko Ciebie, tak długo, aż stanie się Twoją własną.

2. Harmonogram

10 minut dziennie. Tyle jesteś w stanie znaleźć na pewno. Wpisz w kalendarz „rozwój” albo „trening” albo „czas dla siebie” i staraj się być konsekwentny. Polecam napisać też różne warianty tego, co by było gdybyś nie mógł ćwiczyć… bo np. przyjechała rodzina i nie ma wolnej chwili… lepiej taką strategię obmyślić wcześniej. Można np dzień wcześniej poćwiczyć dwa razy.

Jeśli będziesz polegać tylko na przypływie weny i chęci do śpiewu, to mogą być okresy kiedy ich po prostu nie będzie… a głos, jak każdy inny mięsień, nie ćwiczony – słabnie.

3. Poziom trudnośći

Dobierz poziom trudności piosenek, które śpiewasz i ćwiczeń, które robisz do tego co umiesz. Jeśli mając problem ze skalą rzucisz się na Whitney Houston czy Mariah Carey, to raczej szybko się zniechęcisz. Zacznij od czegoś lekko wyzywającego, czegoś gdzie masz problem w jednej części, a nie, czegoś gdzie umiesz zaśpiewać jedną linijkę tekstu. Poziom trudności jest ogromnie ważny. Nie może być też za łatwy bo szybko się znudzisz.

[wykres: oś pionowa „Poziom trudności”, oś pozioma „Czas” – trzy strefy: Zniechęcenie / Rozwój / Nuda]

nudachart

1. Nagroda

Nagroda musi być słuszna. Skoro wkładasz w to swój czas i serce, to musisz otrzymać nagrodę. Na tę docelową trzeba trochę poczekać, ale w międzyczasie, warto nagradzać się za konsekwencję. To może być coś niezwykle małego – np uśmiech do lustra, albo princepolo… albo dwa…. Albo więcej. To już zależy od Ciebie. Rozsądnie jest na początku nagradzać się częściej, a z czasem obficiej z większe osiągnięcia.

Tu UWAGA! Za porażki też się nagradzamy – to na nich się uczymy. To z błędów czerpiemy wiedzę, o tym, co nam nie wychodzi. Wtedy można poświęcić więcej czasu na daną dziedzinę.

Nigdy nie jest za późno. „Teraz” to nasz największy dar.

Ja dalej trwam w moim przekonaniu. Musiałem się tym podzielić z Wami, dlatego, że może akurat ktoś z czytelników myślał właśnie o rzuceniu tego wszystkiego… i o Bieszczadach.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry